Wpadnij tu do mnie koniecznie :)

sobota, 17 sierpnia 2013

Sierpniowy mix kwiatowy

W kolejnej odsłonie zaległości uzbierało mi się trochę prac z motywmi kwiatowymi. Część powstała na zamówienie, część z myślą o letnich jarmarkach w Polsce. I bardzo jestem zadowolona z efektów handlowych, zdaje się, że złapałam bakcyla, cieszę się, że moje prace przypadły do gustu oglądającym i znalazły nowe właścicielki. Przy okazji takich kiermaszy udało mi się też nawiązać nowe znajomości z wieloma twórczymi osobami. Oprócz Jarmarków Dębickich, we czwartek 15.08 spędziłam upalne popołudnie na kiermaszu w Leżajsku przy klasztorze i wśród kolorowych kramów znalazłam bratnią duszę obok której rozłożyłam swój mały kram. Pozdrawiam Magdę, która tworzy bardzo ładną oryginalną biżuterię z kamieni szlachetnych ale też i z filcu :)

Tymczasem zbiór moich prac i fotorelacja z Dębicy, przy tej okazji macham też do Wujka Przyrody i Marii, którzy tworzą niesamowite rzeczy z papierowej wikliny i bibuły :)
 








 













poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Dwie tace - róże i maki

Lipiec zleciał nie wiadomo kiedy. Gdzie sie podział - nie wiem. W każdym razie od połowy mniej więcej lipca jestem w Polsce. Działa mi w końcu literka "ś" i "ć" choć to nie mój komputer ;)
A przez jakiś czas miałam do czynienia z takim starym rzęchem, że niemożliwością było napisać odpowiedź, a co dopiero stworzyć nowego posta. A prac się narobiło sporo, z czego część pokażę teraz, a następne za parę dni. Sporo z nich powstało na kiermasz rękodzieła w Dębicy "Jarmarki Dębickie" Ale o tym następnym razem.
Najpierw będzie o tacach, które powstawały podczas największych chyba polskich upałów, i różne przygody mi się działy podczas ich tworzenia. Klej się zsychał z prędkością światła, lakier się zbrylał, to samo działo się z preparatem do spękań. Koniec końców robiłam moje prace w chłodnej przybudówce, lub na podłodze w bloku u teściów, późną nocą, kiedy dzieci już spały i w końcu zrobiło się chłodniej. Ilu brzydkich wyrazów użyłam, wolę nie powtarzać ;) A zadowolona jestem bo w końcu znalazłam metodę na użycie kraka z Pentartu (miały być z opisu drobne oczka, siateczka, a wyszły takie oka jakie chciałam, co widać na tacy z różami.
 





Druga taca wraz z kompletem dwustronnych podkładek powstała na prezent na nowe mieszkanko dla mojego brata. Bardzo się cieszę, że obdarowanym prezent się podobał :) Tu użyty został papier ryżowy z gęsiami (gęśmi?), w którym się zakochałam i maki - pewnie znacie tę piękną serwetkę :)









sobota, 29 czerwca 2013

Piwonie, ach...!

Dostałam dzis piękne piwonie, pachną cudnie w wazonie. Mielismy dzis zakończenie roku szkolnego w naszej Polskiej Szkole. Za mną ostatnia plastyka w tym sezonie. Ale o szkole to może jeszcze później wspomnę; miało byc o piwoniach :)
Już jakis czas temu ozdobiłam szczotki do włosów. I chyba czekały na lepszą pogodę do zdjęc, albo własnie na te piwonie, które dopełniły kompozycji. A słońce dzis wyborne.
Tak więc szczotka biała i czarna - różana i z japońskim motywem. Biała pociągnięta krakiem i patyną, czarna na wysoki połysk, tak, aby sprawiała wrażenie laki.




Jeszcze zaległosci w postaci cynkowych osłonek-wiaderek. Były szare i matowe, i idealnie mi spasowały na truskawkowy motyw, który już przymierzałam do innego przedmiotu (też osłonki, tyle, że drewniane).
Pordzawiłam je  Cat Eye'em i fajną pasta dającą efekt bursztynowej rdzy z firmy Schjerning. Próba mam nadzieję udana, choc chętnie bym "pomazała" cos większego. Czas sie chyba rozejrzec, co by tu...






Jeszcze tylko chciałam się usprawiedliwic. Kruszyno i Aleksandro - listy do was juz po częsci skompletowane. Mała obsuwa jest spowodowana tym, że dostałam zlecenie na małe conieco dla moich uczniów. I tak zasiadłam do papierkowej roboty. Grunt, że jest satysfakcja z wykonanej pracy. Zrobiłam 80 zakładek do książek.  
Bardzo się też cieszę, że dołączyły do grona obserwatorek mojego bloga Grażyna, Aurinka, Ewelina, Małgorzata i Pestqa . Witajcie, rozgoscie się i zapraszam was do komentowania. dziękuję, że jestescie ze mną :) To m.in. dzięki wam setka została przekroczona. I muszę koniecznie cos wymyslec z tej okazji. 
A na koniec wrzuce moje zakładki :) Jeszcze trzy tygodnie w holenderskiej szkole i wakacje...




piątek, 14 czerwca 2013

Romantycznie...

Słońce swieci, życ się chce. Mogę wyjsc ze swoją pracą na ogródek. Miło tak, jak wiaterek smaga swieżo położoną farbę. Na warsztat wzięłam drewniane segregatory, które kupiłam za cenciki na vrijmarkcie w Dzień Królowej. Miesiąc stały niezagospodarowane, głównie dlatego, że rozważałam tutaj dwa różne motywy. A wyszło tak. Segregatory są dla niej i dla niego. Stojąc obok siebie tworzą spójną całosc.
Powiązane są jednym ornamentem. Pobawiłam się trochę w kolaż - i może ktos zgadnie ilu serwetek użyłam ;) Ponadto można się pobawic w "znajdź 5 różnic".
Druga w kolejnosci to patynowana skrzyneczka, raczej na biżuterię lub przydasie, niż na herbatę. W srodku przegródki wyłożone są kremowym filcem. No i szablonik kwiatowy; mam nadzieję, że pasujący do motywu z wieka. Motyw ten bardzo mi się podoba i długo szukałam na niego zastosowania, i aż żal było odcinac to co niepotrzebne. W roli głównej patynka, tu mój Cat Eye, którego polubiłam bardzo, myslę, że ze wzajemnoscią. Na koniec przeprosiłam się z lakierem Domalux, bo jakis czas tenu robił mi głupie niespodzianki w postaci pęcherzyków, ale pusciłam w niepamięc :)